Majorka Dodał: bryg 2010-10-13 15:22
Tygodniowy rejs wokół Majorki rozpoczęliśmy 25 września samolotem LOT-u za ok 800 zł w obie strony. Dolecieliśmy na 07.00 rano w sobotę.Z lotniska do portu można dotrzeć albo autobusem nr 1 za 3 euro lub busem 9 osobowym za 40-50 euro.My wybraliśmy opcje VIP.

Jacht Oceanisa 473 z 2002 r czarterowaliśmy z firmy Alboran.Okazało się że jacht będzie gotowy na godz 12.00.i że przekaże nam go Polak, który na nim pływał przez ostatnie tygodnie Adam "Łoś" Malarek (któremu bardzo dziękuję za pomoc).Przekazanie było szybkie i odbyło się w miłej , przyjaznej atmosferze. Oceanisem 473 pływałem już wiele razy ale było parę elementów które mnie zaskoczyły.Przede wszystkim 2 zbiorniki paliwa, bardzo dużo części zamiennych do rożnych systemów jachtu,osobny GPS sprzężony z VHF a oprócz tego GPS plotter z radarem,szelki z pneumatycznym pasem, 2 tratwy ratunkowe, 2 reflektory radarowe.
Pogoda przez cały rejs była piękna. Temperatura powietrza: 25-29 stopni, wody- 24 stopnie (mierzona komputerem nurkowym). Wiatry niestety zmienne kręcące od 1 do 4 B z kierunków od NE -E I S. Już w sobotę udało nam się dopłynąć do rezerwatu na wyspie Cabrera. Postój jest tam co prawda bezpłatny ale trzeba go ustalić przed rejsem z firmą czarterową. Należy też dokładnie przeczytać instrukcje jaką otrzymuje się od firmy zwłaszcza jeżeli chodzi o kolor boi zarezerwowanej dla nas. Boje są znakomicie utrzymane z uchem na dodatkowej linie do cumowania.

Cała Majorka pełna jest prześlicznych zatoczek i portów a także boi do cumowania.Należy jednak uważać na stanie w zatoczkach. Jeżeli natrafimy na wiatr dopychający do lądu musimy się liczyć z dość mocnym rozkołysem, a jeżeli stoimy bardzo blisko brzegu na podłożu piaszczystym- z podmywaniem kotwicy przez falę przybojową. Co do boi, wyczytaliśmy w locji, że cena za postój uzależniona jest od sezonu (tak samo jeżeli chodzi o postój w portach) jak i od ... koloru boi czy długości jachtu.
 
Porty są niestety dość drogie i ceny oscylują od 70 do 100 euro z prądem i wodą, sanitariatami i prysznicami (często jednak pobierana jest kaucja za klucz lub kartę w wysokości 10-20 euro.Co do wody należy sprawdzić na początku rejsu czy mamy odpowiedni łącznik do węza, wszędzie są bowiem dziwne patenty w formie dość oryginalnego metalowego "bagnetu". Bosmanaty i recepcje portów najczęściej prowadzą nasłuch na kanale 9 i można spróbować rezerwować miejsce przez radio, mnie udało się to 2 razy choć o tej porze roku raczej nie było problemów z miejscem.
Knajpki hiszpańskie... no albo mieliśmy pecha albo nie trafiliśmy do fajnych bo jedzenie było kiepskie, niedoprawione i... drogie.Najlepsze restauracje jakie poznaliśmy to włoska a przede wszystkim kapitalna Indyjska w samej Palmie bardzo blisko portu. Zakupy robiliśmy na miejscu i ceny w/g naszych dziewczyn były ciut wyższe niż w Polsce lub podobne. W samej Palmie jest dobry market gdzie po zrobieniu zakupów ładuje się je na wózki i zawozi do mariny. Wystarczy potem wózek zostawić na miejscu a obsługa sklepu sama go odprowadzi na miejsce. Reasumując pływanie po Balearach w terminach wrześniowo -październikowych uważam za przyjemne zakończenie sezonu.

Jacek Szczepaniak
| Dodaj do: |
 | Wykop |
 | Facebook |
 | Blip |
 | Flaker |
| Śledzik |
|
Odsłon: 751 |
|
|
|
|
|