Skipper Klub   Rejestracja Zaloguj się  


  Dodaj wpis
Ciekawostki z Bol
Dodał: Marek R 2010-01-21 12:28


Witajcie,

 

prawdę mówiąc, pisząc na portalu dla zawodowców, trudno mi znaleść coś o czym byście nie słyszeli albo nie wiedzieli :)

Niemniej chciałbym podzielić się taką historyjką, którą możecie przytaczać tym, którzy trochę lekceważąco podchodzą do wód Chorwackich. No bo blisko do brzegu, latem flauta itp.

 

Termin: Maj 2009, miejsce - półwysep Bol na wyspie Brać.

 

Zakładając leniwy dzień ze słabym wiatrem postanowiono, że odwiedzimy "pocztówkowy" półwysep Bol - ponoć sztucznie usypany jezor żwiru, dający namiastkę plaż jakie lubimy, my ludzie z Polski.

 

Miejsce rzeczywiście fajne, jak na plażowanie i leżakowanie. Płyneliśmy z Makarskiej. Z racji kierunku słabego wiatru postanowiłem rzucić żelazko od północnej strony cypla. Jako że przypłyneliśmy około południa, było tam już sporo jachtów i wycieczkowych gulet. Niemniej głębokość na szczycie cypla są wystarczające, więc "ankier w wasser chlup" i stoimy. I tu pierwysza niespodzianka. Rzucamy żelazko pod wiatr (tak gdzieś na SW), a jacht nam niesie na NW - kompletnie bokiem do wiatru. Prąd. Skąd tu prąd ? Ano, droga załogo, wiatr goni wodę z S na N i pomiędzy wyspami wytwarza całkiem spory prąd. Niemniej stojanka pewna, w razie odkrętki jest miejsce z każdej strony.

Obiadek, leżanko, zbijanie bąków i wyprawa na plażę. Ponton na dwa razy wywiózł wszystkich powalając mi na spokojną kontemplację. Za jakiś czas powrót z plaży, ale jeden z załogantów - plażowiczów uznał, że ten krótki dystas na jacht pokona wpław. Szło mu pięknie (wiadomo prąd !) dopóki nie podpłynął do burty jachtu. I tu zaczeły się schody. Prąd ok 2 kn nie pozwalał mu spokojnie przemieścić się w stronę rufy. Lekka panika, na szczęście pływak z niego był niezgorszy, jakoś z nosem w okolicy lini zanużenia jachtu dostał się na rufę ale nie zdążył chwycić drabinki.

No i mielismy test sprawności kraulem pod prąd :)

 

Za parę chwil - odchodzimy. Lekko popycham silnikiem chcąc pomóc ustawić się w linii łańcucha. Nagle z dziobu leci wiązanka - coś jest na kotwicy. Silnik stop i wyciągamy - starą sieć długości większej niż jacht. To, że nie złapaliśmy jej na śrubę - ogrome szczęście.

Myślę, że zawirowanie za odkosą (w końcu mamy tu prąd) półwyspu działa trochę jak zgarniacz śmieci.

 

Ot - taka tam histroryjka.

 

Pozdrawiam,

 

Marek

 

 

skipperclub

Dodaj do:  Wykop.plWykop FacebookFacebook BlipBlip FlakerFlaker Śledzik
   Odsłon: 920
Oceń: 0.0 (0 głosów)
Tagi: bol   prądy   śmieci  


KOMENTARZE (0) dodaj komentarz
PRZEGLĄDAJ
Najnowsze
Najpopularniejsze
Najwyżej oceniane
Najczęściej komentowane

KATEGORIA
Wszystkie
Azory locja
Bałtyk locja
Blogi użytkowników
Chorwacja locja
Cieśniny locja
Czytelnia
Gadżet
Grecja locja
Hiszpania locja
Kambuz
Karaiby locja
Morze północne locja
Nawigacja
Norwegia locja
Poczekalnia skipperów
Ubezpiecznia

PODOBNE WPISY  

Copyright (C) 2010-2012 skipperklub