Jacht według blondynki Dodał: bryg 2010-01-18 12:47
Jakieś 2 lata temu Grecja.Podczas opisywania jachtu nowej załodze która w przeważającej części była świeża na morzu i składała się między innymi z tytułowej choć przesympatycznej blondynki dotarłem do kokpitu.Opisuje tu wkładamy nieużywane korby,to koło sterowe,w lewej bakiście wąż do wody, wiaderka, szczotki itd... a w prawej bakiście mówię że między innymi mamy tratwę ratunkową... I w tym momencie widzę jak u blondynki oczy się rozszerzają ze zdumienia i mówi z pełnym przekonaniem:...naprawdę? TAKĄ Z DREWNIANYCH BALI? ZWIĄZANĄ SZNURKAMI?...I to był moment kiedy rejs nie doszedłby do skutku bo skipper czyli ja i większość załogi omal nie umarła ze śmiechu. Chorwacja piękna pogoda upał morze spokojne w załodze sporo dziewczyn w tym jedna której za diabła nie mogła przyswoić gdzie dziób a gdzie rufa i myliła je zawsze czyli na dziób mówiła rufa a na rufę dziób.Po manewrach wyjścia z portu pada kuriozalne pytanie od dziewczyn: Jacek możemy iść się poopalać na dziób? Oczywiście dziewczynki idziecie się opalać na dziób...mówię a ty Gosiu możesz iść się opalać na rufę... hi hi hi
Jacek Szczepaniak
| Dodaj do: |
 | Wykop |
 | Facebook |
 | Blip |
 | Flaker |
| Śledzik |
|
Odsłon: 710 |
|
|
|
|
|